Kiedy państwu Piekarskim z Tczewa urodziła się druga córeczka, ich szczęście nie miało granic. Tak było przez pierwsze trzy miesiące życia dziewczynki. To wówczas rodzice zauważyli, że Lenka ma na jednym oku małą kropkę koło źrenicy.
Lenka z Tczewa i torbiel, która zmieniła jej życie
– Umówiliśmy się na wizytę w Uniwersytecie Centrum Klinicznym w Gdańsku – wspomina Kamila Piekarska, mama Lenki. – Pani doktor stwierdziła torbiel nabłonka barwnikowatego tęczówki i od razu ustaliliśmy termin operacji. Podczas niej, niestety, doszło do zniekształcenia źrenicy i był potrzebny kolejny zabieg, czyli plastyczna rekonstrukcja źrenicy.

Rodzice myśleli, że oko córeczki wraca do zdrowia. Niestety, tak jednak nie było.
Szwy, które podtrzymywały źrenicę, pękły, co spowodowało jej rozlanie i była potrzebna kolejna operacja – plastyczna rekonstrukcja źrenicy – na którą znów pojechaliśmy do UCK. Niestety, po zakończeniu operacji lekarz poinformował nas, że Lenka ma mocno patologiczne oko. Rozwinęła się w nim zaćma i konieczna była kolejna operacja.
rodzice Lenki z Tczewa
To był bardzo trudny czas dla rodziny. W ciągu dwóch tygodni odbyła się kolejna operacja. Tym razem wszczepu sztucznej soczewki z kolejną plastyczną rekonstrukcją źrenicy.
– Lenka w prawym oczku ma źrenicę niekształtną – jest ona podtrzymywana szwami – mówi Kamila Piekarska. – Córeczka otrzymała orzeczenie o niepełnosprawności z symbolem O4-O. przyznanym od urodzenia.
Obecnie dziewczynka jest już po czterech operacjach, a kolejne nadal są przed nią.
– Jak się okazało, korekcja okularowa bardzo dużej wady wzroku, niestety, nic nam nie pomoże – mówi zasmucona mama dziewczynki. – Ostrość widzenia u córeczki jest bardzo zła. Rokowania w takie sytuacji są, niestety, złe. Podczas ostatniej wizyty u okulisty wprost usłyszałam, że Lenka na to oczko nie widzi.
.jpg)
„Mama, ciemno”
Sama Lenka podczas rehabilitacji polegającej na zaklejaniu oka zdrowego, by chore zachęcić do pracy, wołała: „Mama, ciemno”. Te słowa były jak cios prosto w serce.
Kamila Piekarska udostępniła nam wyniki ostatnich badań przeprowadzonych u Lenki 23 stycznia. Niestety, były złe. AR (zespół niewrażliwości na androgeny – przyp. red.), ze względu na szpilkowatą źrenicę, nie był możliwy do wykonania. W miejscu poprzednio usuwanej powstała olbrzymia cysta tęczówki. Pękł także jeden ze szwów tęczówkowatych (obwodowy), a źrenica była zniekształcona. Stwierdzono również zmętnienie torby tylnej soczewki i, ze względu na chorą źrenicę, nie można było ocenić dna oka.
Lenkę czekają kolejne operacje. Jak podkreślają rodzice, ich córeczka musi być leczona w trybie pilnym ambulatoryjnym. Najpierw czeka ją wizyta w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Jeśli tam nie uzyska pomocy, to jedynym ratunkiem będzie operacja w Belgii.
Potrzebne kosztowne leczenie
– Obecnie jestem w stałym kontakcie ze szpitalem UZA w Belgii – mówi Kamila Piekarska. – Do niedawna czekaliśmy na odpowiedź w sprawie ustalenia przez doktora Van Os kosztorysu wszystkich operacji, jakie Lenka miałaby mieć przeprowadzone w belgijskim szpitalu.
Dziewczynka wymagać będzie jeszcze co najmniej trzech operacji. Jak wyjaśnili belgijscy medycy, zmiany są zbyt poważne, aby można było zoperować je za jednym razem. Podczas jednego zabiegu lekarz nie jest w stanie wykonać plastycznej rekonstrukcji źrenicy, usunąć torbieli i wszczepić implantu mającego usunąć zaćmę wtórną.
Koszty leczenia wraz z pobytem w szpitalu (4-5 tygodni, po każdej operacji planowany jest tydzień przerwy) szacuje się na kwotę od 16 500 do 18 500 euro. To około 85 tys. zł. Może wyjść mniej, ale kwota może też być wyższa. Wszystko zależeć będzie od tego, jak duży byłby zakres operacji i jak przebiegać będzie powrót do zdrowia Lenki. Dokładna kwota będzie podana dopiero na fakturze, w momencie kiedy szpital rozliczy całość pobytu dziewczynki.
rodzice Lenki z Tczewa
.jpg)
To jednak nie wszystkie koszty, jakie czekają Lenkę.
– Nie wyobrażamy sobie, żeby córeczka była tam sama – mówią rodzice. – Dlatego do ceny operacji musimy jeszcze doliczyć: koszty dojazdu, tłumacza, bieżące badania i rehabilitację oka Lenki. Łącznie potrzeba około 100 tys. zł. To przerażająca kwota, a czasu jest mało. Każda złotówka, każde udostępnienie tej zbiórki to krok bliżej wygranej w tej nierównej walce, którą na razie, niestety, przegrywamy.
Jak pomóc Lence z Tczewa?
Każdy, kto może i chce pomóc uratować Lenkę, może to zrobić za pośrednictwem ZRZUTKI.
Napisz komentarz
Komentarze