Najpierw uciekał, potem nie chciał wysiąść z samochodu
Wszystko działo się na ulicach Wejherowa . Policjanci drogówki zamierzali skontrolować audi prowadzone przez młodego mężczyznę. Ten nie posłuchał sygnałów świetlnych i dźwiękowych do zatrzymania, przyspieszył i próbował ucieczki. Po pewnym czasie kierowca popełnił błąd i wjechał w ślepą uliczkę, gdzie został skutecznie zablokowany. Mężczyzna jednak nie chciał wyjść z pojazdu. Zablokował drzwi, nie odpiął pasów bezpieczeństwa, nie wykonywał poleceń policjantów. Do tego zaczął szukać czegoś na tylnym siedzeniu auta - wzbudził podejrzenia o możliwość posiadania niebezpiecznych przedmiotów.
CZYTAJ TEŻ: Policyjny pościg za taksówką na ul. Słowackiego! W samochodzie niespodzianka
Na miejscu pojawił się tymczasem mężczyzna, który oświadczył funkcjonariuszom, że ścigany przez nich kierowca spowodował wcześniej kolizję z jego autem. Widząc, że sprawca nie chce otworzyć drzwi, chwycił gaśnicę i wybił nią szybę od strony pasażera. Szybko wyciągnięto kierowcę na zewnątrz - okazał się nim 20-letni mieszkaniec powiatu wejherowskiego. Był agresywny, stawiał opór i nadal nie wykonywał poleceń policjantów, został więc obezwładniony i doprowadzony do radiowozu.
Prawko stracił zaledwie tydzień temu
Młodego mężczyznę zbadano pod kątem alkoholu i środków odurzających - był trzeźwy. Szybko wyszło na jaw, dlaczego uciekał. W ubiegłym tygodniu stracił uprawnienia do kierowania, ponieważ w trakcie policyjnej kontroli wyszło na jaw, że jechał pod wpływem kokainy. Teraz grożą mu znacznie poważniejsze konsekwencje. Mężczyzna usłyszał już zarzuty niezatrzymania się do kontroli drogowej, za co grozi kara pozbawienia wolności do 5 lat.
Napisz komentarz
Komentarze