O sprawie pierwsza poinformowała telewizja TVN24, do której zgłosili się aktywiści. Na polanie w głębi lasu znaleźli oni kilkanaście głów dzików i szczątki innych zwierząt. W trakcie dokumentowania miejsca podjechał oznakowany samochód, który miał należeć do pracownika Lasów Państwowych.
Szczątki dzików w TPK! Szokujące znalezisko aktywistów z inicjatywy dla zwierząt Vena
Jak informuje Vena, kierowca wyrzucił przy paśniku jedzenie dla zwierząt. Aktywiści prowadzili obserwację z ukrycia i byli naocznymi świadkami sytuacji, w której mężczyzna wyrzucił też głowę, uszy i racice dzika. Aktywiści udokumentowali wyrzucone szczątki zwierzęcia.
.jpg)
Trójmiejski Park Krajobrazowy znajduje się w obwodzie łowieckim, ale jest objęty restrykcjami. Jak informuje Główny Inspektorat Weterynarii, ograniczenia II stopnia wynikają z wykrycia ognisk ASF u dzików.
– Wyrzucanie części ciał dzików w lesie jest niezgodne z zasadami bioasekuracji, a co więcej, stwarza dodatkowe ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa ASF komentuje dla TVN24 Łukasz Musiał z inicjatywy dla zwierząt Vena.
Zdaniem aktywistów, wyrzucanie szczątków może być próbą nęcenia zwierzyny, np. lisów, co ułatwiałoby polowanie na otwartej przestrzeni.
O sprawie już zostało poinformowane Nadleśnictwo Gdańsk. Okoliczności zdarzenia wyjaśnia też Komenda Miejska Policji w Gdańsku.
Napisz komentarz
Komentarze