Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Elektromobilność w komunikacji miejskiej Gdańsk
Reklama

Energa chce postawić przed sądem byłych prezesów i członków zarządu

Podczas Walnego Zgromadzenia Energi podjęto uchwałę o pociągnięciu do odpowiedzialności na drodze sądowej trzech poprzednich prezesów i sześciu członków zarządu. Powodem mają być sięgające 876 mln zł straty spółki poniesione przy budowie Elektrowni Ostrołęka C.

Na odbywającym się w poniedziałek, 30 grudnia Walnym Zgromadzeniu Energi  zadecydowano o wystąpieniu z roszczeniami na drodze sądowej wobec poprzednich władz spółki. Decyzja dotyczy trzech byłych członków zarządu - Grzegorza Ksepko, Jacka Kościelniaka i Alicji Klimiuk oraz sześciu członków Rady Nadzorczej - Zbigniewa Wtulicha, Pauli Ziemieckiej-Księżak, Agnieszki Terlikowskiej Kuleszy, Macieja Żółtkiewicza, Andrzeja Powałowskiego oraz Marka Szczepańca .

W uzasadnieniu czytamy, że związane jest to z realizacją przedsięwzięcia polegającego na budowie bloku węglowego o mocy około 1000 MW Ostrołęka C („Projekt”), w tym m.in. przekazywaniem środków finansowych spółce Elektrownia Ostrołęka sp.

Poprosiliśmy  byłego prezesa Energi Grzegorza Ksepko o komentarz, do momentu publikacji tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Ostrołęka C - ile straciła Energa?

Pierwszą decyzje o budowie Elektrowni Ostrołęka C podjęto w 2009 r., ale w związku z analizą dotyczącą nieopłacalności inwestycji, budowę wstrzymano trzy lata później. Po przejęciu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość powrócono do poprzedniego pomysłu.  W pracach budowlanych uczestniczyła spółka dwóch koncernów energetycznych - Enei i Energi. Budowę rozpoczęto w 2018 r. i ostatecznie zawieszono w 2020 wskutek przewidywanej stałej nierentowności. W tym czasie, jak wynika z raportu NIK, w Ostrołęce utopiono 1,350 mld złotych. Sama Energa już w 2020 r. poinformowała o swoich stratach sięgających 876 mln zł.

W 2023 roku zarząd Enei zdecydował o pozwaniu swoich byłych władz. Roszczenia wyniosły ponad 650 mld zł.  Była to realizacja zaleceń pokontrolnych NIK.  Z kolei Energa na początku 2024 r. poinformowała, że nie będzie dochodzić roszczeń. Decyzja została zmieniona z połowie listopada br., a w ostatnich dniach grudnia przypieczętowało ją Walne Zgromadzenie spółki.

Sprawę bada prokurator

Sprawa fiaska budowy Ostrołęki C jest równocześnie badana przez prokuraturę pod kątem art. 296 kk, który mówi: "Kto, będąc obowiązany na podstawie przepisu ustawy, decyzji właściwego organu lub umowy do zajmowania się sprawami majątkowymi lub działalnością gospodarczą osoby fizycznej, prawnej albo jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej, przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku, wyrządza jej znaczną szkodę majątkową, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5."

 

 

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama